niedziela, 30 czerwca 2013

Coś od autora

W krainie Tekka

Wstęp do fabuły:

W elfickiej wiosce na alei Verso, rodzina Gogh przygotowywała się do posiłku. Jak każdy dobry syn - Tekk pomagał swojej mamie w kuchni. Wysłany przez nią do spiżarnii po konfiturę, przez małe okienko ujrzał skrzynię, która stała na szczycie pagórka. Wiedząc, że mama zaraz zacznie go szukać, postanowił pójść tam od razu po obiedzie. Jak pomyślał tak uczynił. Kiedy wdrapał się na pagórek jego szczególną uwagę zwrócił zamek, jakim była zamknięta ów tajemnicza skrzynia. Miał na sobie wytłoczony wizerunek dłoni, nad którą widniał napis w języku, którego Tekk nie znał. Dziwna dłoń intrygowała go na tyle, że zrobił w końcu to, co każdy sto pięćdziesięcioczteroletni elficki chłopiec by zrobił - przyłożył ręke do odlewu. Wtem dziwny wir ze skrzyni wessał go do środka. W środku, ku swemu zdziwieniu ujrzał...