Rozdział 5
Historia Querin`a
Edhel delikatnie wyjął stary i zakurzony album. Zaczął szybko przewracać kartkami jakby wiedział czego szuka. Zatrzymał się na dużym zdjęciu. Wyciągnął je delikatnie i zaczął tłumaczyć
- Ten wysoki- wskazując na siebie- To byłem ja... Młody i przystojny ale lata mijają i wiesz sam jak to jest-powiedział z rozbawieniem w głosie starszy elf.
- A ten, który stoi koło ciebie ? - zapytał ciekawy Tekk.
-To jest Querin. Widzisz… On nie zawsze był zły. Kiedyś się przyjaźniliśmy.
- To dlaczego stał się zły? - Zapytał chłopiec.
- Wszystko zaczęło się w dniu 654 urodzin Querin`a. Wszyscy wtedy przyszliśmy na plac Siódmego Półksiężyca. Kojarzysz gdzie to jest, prawda?
Chłopiec pokiwał głową a jego oczy zaświeciły się, jakby miały za moment eksplodować. Był ciekawy zakończenia opowieści.
- Kiedy już wszyscy przyszliśmy to zaczęliśmy rozstawiać stoły. Mama Querin`a przyniosła kilka kurzych udek w “Słonecznej polewie” a tuż za nią tata Querin`a wiózł wielki tort. Był naprawdę duży, w końcu nie codziennie się przeżywa 654 urodziny. Szczerze powiedziawszy, jak chciałem zobaczyć czubek tortu to musiałem porządnie zadrzeć głowę. Ale dość o cieście. Przyszedł w końcu Querin. Tak głośno krzyknęliśmy “WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO QUERIN”, że nawet ługony z drzew pouciekały. Nasz jubilat był tak szczęśliwy, że łez w jego oczach trudno było nie zauważyć. Tak jak tradycja głosi każdy 654 letni elf musi przejść przez “Drogę Koppy”, potocznie zwaną “Grzybiarnią”. Chodzi o to, aby w ciemnym lesie znaleźć 12 Jaszczo-Paszczy. Są to grzyby, które krótkotrwale zmieniają twoją twarz w jaszczurzą. Querin był już przy jedenastym grzybie.. - W tym momencie Tekk wskazał pytającym wzrokiem na starszego i wychudzonego człowieka na zdjęciu z przyjęcia.
- To mój drogi przyjacielu, jest Zed. Zły czarnoksiężnik wygnany z naszego miasta wieki temu. Poszukiwał on pomocnika ponieważ zaczynał odczuwać ‘uroki’ korzystania z żabiego soku. Zed nie był elfem, więc pił go aby przedłużyć życie o 20 lat. Jednak nic za darmo - eliskir ten strasznie męczył organizm. Wracając do Querina.. Zed spryskał ostatnią Jaszczo-Paszczę tym żabim sokiem i podłożył niedaleko Querina. Teraz już dokładnie nie pamiętam ale Querin wyszedł już jakiś dziwny z lasu. Zmiany przychodziły bardzo powoli.. Lata mijały a Querin zaczął wszystkich odtrącać.Szybko się on uzależnił i sam musiał pić sok aby nie umrzeć. Jednym słowem stracił długowieczność. Zaczął się zmieniać. I od tamtego dnia się z nim nie widziałem. Aż do teraz, kiedy chciał mnie wziąć na złą stronę.
- To znaczy że Querin zrobił się zły przez jakieś jaszczurze grzybki ? -Zapytał chłopiec z niedowierzaniem. Nie dało się nie zauważyć, że Tekk spodziewał sie bardziej “epickiego” rozwinięcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz