czwartek, 19 września 2013


Rozdział 2
Symbol
Gdy nastał świt i całe miasteczko budziło się do życia Tekk usłyszał dziwne krzyki. Chłopiec wyszedł z jaskini aby zaspokoić swoją ciekawość. Krzyczącym mężczyzną okazał się woźnica,  który nieustannie poganiał  konie. Jego  oczom ukazały się przepiękne okazy białych klaczy. Było ich 7. Tekk  nie wiedział czemu ale bardzo mocno zapamiętał rozmieszczenie koni i ich liczbę. Ustawione były w rzędach kolejno trzy,  jeden, dwa,  jeden. Razem tworzyły symbol, który Tekk już gdzieś widział ale nie do końca wiedział gdzie. Jednak miał on inne sprawy  na głowie i po chwili przestał przejmować się jakimiś symbolami. Przecież musiał jakoś nakarmić swój mały, elficki brzuch. Prędko więc pobiegł do parku, gdzie miał nadzieje, że znajdzie „Piekarnie Starego Modrzewia”. Niestety Tekk przypomniał sobie, że ów piekarnia została zbudowana w 13 pełnię. Głodny Tekk wrócił przed jaskinię i siadł na polance. Miał cichą nadzieję, że pomysł sam mu przyjdzie do głowy. I tak też się stało ponieważ na przeciwnym wzgórzu zauważył sad. A co najważniejsze wyglądał on na dziki sad. Chłopiec czym prędzej postanowił tam pobiec. Po drodze zauważył panią ze spinką z symbolem który Tekk widział poprzednio. Kiedy dotarł do sadu jego uwagę przyciągnął pewien mężczyzna który stał na drabinie i zrywał jabłka. Chłopiec nieśmiało podszedł do mężczyzny i zapytał czy mógłby wziąć kilka jabłek. Ten mu ciepłym i spokojnym głosem odpowiedział iż może wziąć cały kosz ponieważ 6 kg jabłek nie robi dużej różnicy przy całych 14 tonach będących w spiżarni. Tekk podziękował najpiękniej jak tylko mógł i odszedł. Najedzony wpadł na pomysł aby w jakiś sposób podziękować miłemu panu. Wyrył więc w deseczce która leżała niedaleko. Symbol wdzięczności czyli żabę i napis „Za okazaną pomoc niech twoja rodzina mieszka w dostatku”. Tekst ten za kilka pełni pojawi się w książkach a ja wręczam go już dziś- pomyślał Tekk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz