Rozdział 1
Pra-elfowie
Wtem dziwny wir ze skrzyni wessał go do środka. W środku, ku swemu zdziwieniu ujrzał Dirshaar - jego rodzinne miasto. Jakże różniło się ono od tego, które Tekk pamiętał! Chłopiec pojawił się w parku Etvil, okrążony był brzozami. Wszystko wokół, zarówno drzewa, park jak i budynki wyglądały jakoś młodziej. Tekk pobiegł w stronę ratusza, na którym zwykle znajdował się zegar Merkurego. To także się nie zmieniło. Zegar był tam, gdzie miał być. Jedynym co przeraziło Tekka, to fakt iż wskazywał on siódmą pełnię Firdd`a. Zaraz szybciutko młody elf policzył na palcach który to rok. Przestraszony podbiegł szybko do jednego z przechodni i zapytał o rok aby się upewnić. Jednakże odpowiedź jak i wyliczenia wskazywały na to że jego hipoteza się sprawdziła i cofnął się do 3500 roku. Wszystko więc wskazywało na to, że Tekk cofnął się o 14 pełni, do czasów rozbudowy Dirshaar`u. Przerażony tym faktem chłopiec, postanowił jeszcze raz wskoczyć do skrzyni. Niestety, nie przyniosło to jednak żadnych efektów. Tekk wziął skrzynię i powędrował w miejsce, gdzie stał jego dom. Na szczęście, rodzina Gogh`ów była rodziną pra-elficką i współzałożycielem miasta. Na całej alei Verso stały 3 domy. Jeden należał do rodziny Tekka. Dwóch pozostałych chłopiec nie mógł rozpoznać jako, że zostały zbudowane w całkiem odrębnym stylu, w porównaniu do tego, który panował w jego epoce. Na przykład dachy były budowane płasko, a te były spiczaste. Na drzwiach nie było również symbolu liścia winnego. Ciekawski Tekk podszedł do okna jednego z nich i zobaczył Ateirn, współzałożycielkę miasta. Nie widząc niczego bardziej interesującego niż elfkę siedzącą w fotelu, postanowił podejść do kolejnego domu. Tam zauważył Qerina, który bardzo nie lubił rodziny Gogh jak i Aterin. Nie podobało mu się, że jego poglądy na temat więzienia mniej inteligentnych istot, jak choćby krasnale czy trolle, były przez nich odrzucane.. Zbliżała się noc i Tekk zaczął zastanawiać się gdzie ma nocować. Przecież nie wejdzie do swojego domu bo nikt go tam nie rozpozna. Postanowił więc, że ukryje się w grocie za pagórkiem, gdzie za czasów dwudziestej pierwszej pełni miał swoją „bazę”. Gdy dotarł na miejsce wskoczył do skrzyni i zasnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz