niedziela, 22 września 2013


Rozdział 3

Pierwsza praca

Minęło wiele miesięcy odkąd Tekk poznał tego tajemniczego elfa z sadu. Jednak wciąż nie znał jego imienia. Nasz bohater coraz częściej przebywał u nowego przyjaciela. Myśleli nawet wspólnie o przeprowadzce Tekk`a. Chłopiec jednak wolał nie nadwyrężać nowo zawiązanej przyjaźni i nadal mieszkał w jaskini.
Ponieważ Tekk miał spędzić jeszcze długi czas w swojej “bazie” postanowił ją zmodernizować aby nadawała się do mieszkania. Pożyczył od Edhel`a, bo tak nazywał tymczasowo swojego przyjaciela, kilka kocy i wyłożył nimi skalną półkę, na której spał. Z małej deseczki leżącej niedaleko pagórka zrobił blat stoliczka, na którym położył kilka figurek, które miał w kieszeni. W dalszej części jaskini zrobił chłodnię. Właśnie tam przetrzymywał jabłka, które dostał od Edhel`a. Dzięki tym kilku małym zmianom Tekk, któremu do tej pory brakowało domu, błyskawicznie wpadł w dobry humor.
Gdy zrobiło się ciemno chłopiec zauważył, że zapomniał jeszcze o oświetleniu jaskini. Nie mógłby pożyczyć żadnej świecy od Edhel`a, bo i tak już miał wyrzuty, że tak dużo pożyczył. Postanowił więc że z samego rana pójdzie do miasta i może zauważy jakieś ogłoszenie o pracę. W duszy bardzo pragnął pracować w sklepie rzemieślniczym. Jednak był za młody żeby zostać czeladnikiem. Przechodząc niedaleko sklepu “ U Freeth`a” zauważył pergamin z ogłoszeniem. Chodziło o pracę jako osoba utrzymująca porządek w sklepie. Sklep Freeth`a był jednym z największych w mieście, więc na pewno było w nim co sprzątać. Przecież sam pan Freeth nie dałby sobie rady z tak dużym sklepem. Tekk wszedł do środka i jego oczom ukazały się nieskończone regały oraz tłum ludzi stojących przy jednym z nich. Widniał tam napis “ Kup 3 zapłać za 1”. Chłopiec ledwie się przecisnął przez tylu elfów, co po dłuższej chwili mu się udało. Od razu spostrzegł leżące na półkach prześcieradła. Tekk szybko wpadł na pomysł jak można by je wykorzystać. Jednak wciąż nie miał czym zapłacić. Podbiegł więc do kasy i zapytał pana Freetha czy nie potrzebowałby dwóch młodych rąk do pomocy. Właściciel sklepu z uśmiechem na twarzy wyciągnął rękę w stronę Tekk`a i powiedział “ Witaj na pokładzie młody chłopcze”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz